Archiwa tagu: ADMIRATOR

admirator: Beatusy okiem iluminatora

Rozpoczynając cykl warsztatów iluminatorskich w roku akademickim 2021/2022 pt. ANGELICUM nieprzypadkowo pierwszy wybór padł na tysiącletnie anioły z Beatusów. Postaci pełne ekspresji, namalowane w tradycji mozarabskiej.

Czym jest Beatus? Na czym polega jego ponadczasowa niezwykłość?

Komentarz do Apokalipsy; Beatus to zbiór komentarzy do Apokalipsy, które opracował w VIII wieku hiszpański mnich i teolog Beat (Beatus) z Liébany (730–785). Jak podają źródła, zachowało się 35 kopii z IX-XI w., w tym 27 iluminowanych.

Niektóre kopie zawierają także komentarze do ksiąg Ezechiela i Daniela autorstwa innych autorów oraz tabele genealogiczne.

Komentarz do Apokalipsy buduje 12 ksiąg podzielonych na 68 sekcji, a te na mniejsze jednostki zwykle ilustrowane, które autor objaśnia bazując na wybranych fragmentach z komentarzy Apokalipsy m.in.: Ticoniusa (370-390 n.e.) (obecnie w większości zaginionych), Primasiusa z Hadrumetum (zm. ok. 560). Zawiera także fragmenty tekstów Ojców Kościoła i Doktorów Kościoła, m.in.: Augustyna z Hippony (13 listopada 354 – 28 sierpnia 430), Ambrożego z Mediolanu (ok. 340 – 397), Ireneusza z Lyonu (130 – 202), Papieża Grzegorza I Wielkiego (ok.  540 – 12 marca 604), św. Hieronima z Stridonu i Izydora z Sewilli. 

Beatus powstał w nieprzypadkowym czasie i miejscu. Po pierwsze tuż przed przełomem wieków, czyli czasem kiedy współcześni spodziewali się, zgodnie z proroctwami, nadejścia Czasów Ostatecznych. Po wtóre powstaje na terenie królestwa Asturii, które jest w opozycji do podbojów arabskich na Półwyspie Iberyjskim. Apokalipsa przedstawiająca wizję triumfu dobra nad złem, odczytana w kontekście religijnym daje nadzieję na ostateczne zwycięstwo i zbawienie wiernych Kościoła.

Niniejsze dzieło było jedną z ważniejszych lektur późnego średniowiecza z dziedziny teologii i geografii.

Zachowane do dnia dzisiejszego kopie Beatusów stanowią materiał do pogłębionych badań nie tylko teologicznych, geograficznych (ilustracje współczesnej mapy świata, czyli jednej z najwcześniejszych znanych), ale stanowią także podstawowe źródło wiedzy o sztuce mozarabskiej, która jest niezwykłą kompilacją nurtów wizygockich, karolińskich, arabskich, także koptyjskich.

Rękopisy iluminowane, które możemy porównać, w większości wykazują jednorodność stylistyczną.

Tekst został spisany inkaustem w kolorze sepii (odcieniu czerni),  zwykle czytelnym pismem (minuskuła karolińska, w podpisach ilustracji – uncjała), wyróżnienia tekstu – rubrykowane.

Miniatury z Beatusa ilustrują i wyjaśniają Apokalipsę.

Rysunek wykonano zgodnie z zaleceniami z Etymologii Izydora z Sewilli: najpierw kreślone są kontury, które wypełniane są kolorem. Linia prowadzona jest wyraźnie, kolory są czyste, kontrastujące. We współczesnym odbiorze miniatury wyglądają jak rysunki z kolorowanki. Kolorystyka kojarzy się z kolorami ziemi i ognia. Poza nielicznymi wyjątkami – iluminator nie używa matali szlachetnych.

Postaci są płaskie, zwykle malowane z półprofilu z widoczną parą oczu. Ubrane są w obfite tuniki i płaszcze, „ułożone” zgodnie z tradycją sztuki romańskiej. Oczy i dłonie aniołów są „za duże” jakby miały zilustrować szczególną łączność, bliskość z Bogiem, jakby mogły dotykać zmysłami Boga. Ilustracje są płaskie, bez perspektywy, sceny następujące po sobie są budowane jak we współczesnych komiksach, sekwencyjnie.

Tło stanowią barwne szerokie, mocne kolorystycznie pasy.

Pomimo prostej formy, ilustracje są niezwykle poruszające i wyraziste.

NazwaNr katal.KolekcjaData i pochodzenie
Fragmento de Silos, Beato de Cirueña, Beato de NájeraFrag. 4 (Santo Domingo de Silos) Zachowana 1 kartaSanto Domingo de SilosOk. 900 r. Klasztor w Pririneo Navarro?
Beatus z San Millán de la CogollaCod. Emil. 33Real Academia de la Historia, MadrytOk. 920-930 r.
Emilianense Codice, Beatus z San Millán, Emilianense Codex CodexMadridBN141Vitr. 14-1Madryt, Biblioteca NacionalPoł. X w., Hiszpania, San Millán de la Cogolla
Escorial Beatus z San Millán
CodexEscorialBeatus
Cod. &. II.5 El Escorial, Real Biblioteca del Monasterio de San Lorenzook. 1000 r. San Millán de la Cogolla
Morgan Beatus,
Beatus z San Miguel de Escalada,
CodexNewYorkBeatus
Ms 644Morgan Library, New YorkOk. 940-945, Hiszpania, Tabara?
Beatus z Tábara CodexBeatusTabaraCod. 1097BArchivo Histórico Nacional, MadrytOk. 968-970, Hiszpania, San Salvador de Tabara
Beatus z Valcavado, CodexValladolidMs. 433
(ex ms 390)
Valladolid. Biblioteca de la UniversidadOk. 970, Hiszpania, Valcavado?
Beatus z Gerony,
Beatus z Távara CodexGeronaBeatus
Ms. 7Girona, Archiwum KapitulneOk. 975, Hiszpania, San Salvador de Tabara?

Beatus z La Seu d’Urgell, Urgell Beatus z Roja lub León, Beatus z Katedy Urgell CodexSeoDeUrgell
Cod. 501Urgell, Archiwum Muzeum KatedralnegoOk. 975-1000, Hiszpania, Leon
Beatus z León,
Beatus Facundo,
Beatos de la Biblioteca Nacional de España,
Beato de Fernando I y doña Sancha
Ms. Vit. 14.2Biblioteca Nacional, Madryt1047 r.
Beatus Saint-Sever  Lat.8878Paryż, Bibliotèque nationale de FrancePoł. XI w., Francja, Saint-Sever
Beatus of Burgo of Osma,
Burgo de Osma Codex CodexBurgoDeOsma
Cod. 1Biblioteka Katedralna Burgo de Osma.Circa 1086
Beatus z Santo Domingo de Silos CodexLondonBeatusAdd MS 11695Londyn, British Library1091–1109
CodexMadridRAH33Cod. 33Madryt, Real Academia de la HistoriaOk. 1000, 1100-1125 Hiszpania, San Millán de la Cogolla?
Beatus. — Commentaire sur l’Apocalypse, avec peintures. Ms. de la fin du XII e siècleNAL 1366Bibliothèque nationale de FranceKoniec XII w.
Przykłady najwcześniejszych Beatusów

Opracowano na podstawie:

https://es.wikipedia.org/wiki/Beato_de_Li%C3%A9bana

https://en.wikipedia.org/wiki/Commentary_on_the_Apocalypse

https://repozytorium.umk.pl/bitstream/handle/item/694/BPTh.2012.007%2CRoszak.pdf?sequence=1 Beato z Liébany i mozarabskie komentarze do Apokalipsy, Ks. Piotr Roszak Universidad de Navarra, Pampeluna; UMK, Toruń 5 (2012) ISSN 1689-5150

dostęp 10.10.2021

admirator: Pozłacanie w praktyce iluminatorskiej

Od lat obserwujemy, że pozłotnictwo w warsztacie iluminatorskim sprawia ogromne trudności. Z czego to wynika? Przyczyn, sądzę, jest wiele. 

Moim zdaniem, jak w każdym rzemiośle, niezbędna jest nauka u mistrza. Zdobywanie wiedzy, a przede wszystkim nabywanie doświadczenia i umiejętności swobodnego poruszania się w świecie materiałów szlachetnych, to podstawa. Internet i różnorakie inne media proponują nam wgląd w proces pozłacania. Nie zastąpi to praktyki.

Wydaje się, że złocenie powinno być łatwe, ponieważ samo złoto jest niezwykle łatwe w obróbce, a przykładów zachowanych złoceń w manuskryptach mamy moc. Dzisiejsze technologie proponują rozmaite gotowe do złoceń: preparaty Kölner, różnorodne mikstiony; do przygotowania własnych receptur: pulmenty, kredy, kleje.

Co wybrać? Jak używać?

Kolejna zatem trudność to ogromny wybór chemii pozłotniczej na rynku. We współczesnych pracach iluminatorskich powszechnie używa się dzisiejszych technologii i materiałów. Dla iluminatorów pracujących na szlachetnym pergaminie, malujących farbami stworzonymi wg dawnych receptur oczywistym jest, że należy sięgnąć do klasycznych metod pozłotniczych. Pozwolić wypolerowanym metalom rozświetlić karty, miniatury ożywić blaskiem światła.

Jak to zrobić? 

Należy przygotować możliwie najlepszy grunt pod złocenia, doskonale go nałożyć na podłoże, wyrównać, wygładzić i położyć metal. 

Proste? Niekoniecznie. Receptury na spreparowanie gruntu znajdziemy pewnie tyle, ile przepisów na biszkopt… Jeśli już z tym się uporamy, to oczywistym jest, że nie każdemu złocenie wyjdzie tak samo, jak i biszkopt…

Jak wygląda nasz warsztat? 

Mamy receptury sprawdzone, wypróbowane przez lata. Są to receptury do złocenia dużych powierzchni, maleńkich detali jak i do tworzenia złotych kaligraficznych liter. Sami z nich korzystamy, ale też dzielimy się nimi i uczymy naszych Uczniów podczas cyklicznych letnich warsztatów.

Nigdy też nie spoczywamy na laurach i poszukujemy nowych rozwiązań. Korzystamy z nowoczesnych materiałów, ale jeszcze chętniej sięgamy po te sprawdzone przed setkami lat, to i owo modyfikując, eksperymentując.

Gdzie szukać sprawdzonych receptur? 

Oczywiście u dawnych mistrzów. Jednym z nich jest Mikołaj Siennik, który w swym XVI-wiecznym “Herbarzu to iest Ziół tutecznych, postronnych y zamorskich opisanie, co za moc maią, a iako ich używać tak ku przestrzeżeniu zdrowia ludzkiego, iako ku uzdrowieniu rozmaitych chorob […]. Przydano Alexego Pedemontana Księgi ośmioro o tajimnych a skrytych Lekarstwiech […]” m.in. w księdze 7 rozdziale 3 pisze:

O POZŁACANIU BITYM ZŁOTEM RZECZY ROZMAITYCH.

Grunt pod złoto / Zyzągo Włoszy zowią / tak uczyń ku pozłoćie / bitym złotem albo srebrem: weźmi Gypsu pieknego / Glinki Ormieńskiey / Alony dzikiey / Cukru Białego / każdego pół dragmy / potłukszy każde wespół / wsyp iedno na drugie / przyday nieco miodu albo piżma Zybuczkowego. Albo weźmi Gypsu namienionego / Alony dzikiey / Glinki Ormieńskiey po równey części / a wszystki na proch potarwszy rostworz ubitym białkiem iaiowym / potym przecedź albo przegnieć / a ieśliby gesto było / możesz wodą prosto rostworzyć”…

Brzmi magicznie i awykonalnie?

Złocenie nie jest sztuką tajemną i niedostępną. Owszem, nie znosi pośpiechu i drogi na skróty. Ale efekt rzetelnej pracy warsztatowej jest zachwycający. powalający, olśniewający.

Chcesz aby Twoje prace lśniły?

Sprawdź nasze najbliższe letnie spotkanie: LETNIE WARSZTATY KALIGRAFICZNO_ILUMINATORSKIE

Poznaj tę sztukę, praktykuj i lśnij 🙂

admirator: Znaki zodiaku

Zostałam poproszona o wskazanie symboli zodiakalnych występujących w różnych manuskryptach… Oczywiście wskażę kilka niezwykłych.

Odpowiedzią na to i inne zapotrzebowania będzie cykl (mam nadzieję) artykułów, czy raczej notatek, o manuskryptach i rzeczach rozmaitych z nimi skoligaconych 🙂 Wszystkie te refleksje będą opatrzone tagiem i nagłówkiem ADMIRATOR.

Admirator wg SJP PWN – daw. wielbiciel

Jestem wielbicielem ksiąg rękopiśmiennych, „podglądaczem” warsztatów dawnych mistrzów, nie historykiem sztuki, dlatego też niniejsze notatki są próbą interpretacji i odpowiedzi na to, co oko nasze widzi, zmysły doświadczają, a mózg interpretuje. Wpatrzona w karty manuskryptów nie zapominam o naukowcach. Wertując ich prace badawcze i publikacje podejmować będę próby wskazania tego, co dla nas, pasjonatów parających się iluminatorstwem będzie „atrakcyjne”.

Ponieważ jest czas pandemii, nałożonej na nas kwarantanny społecznej, sądzę że jest to dobry moment, by Miłośnicy Ksiąg Rękopiśmiennych poświęcili chwil kilka na odkrywanie niedostępnych nam współcześnie światów.

Zodiak to pas na niebie, na którego tle pozornie poruszają się Słońce, Księżyc i planety widoczne z Ziemi. Znaki zodiaku reprezentują symbole oznaczające części zodiaku. Nie ma wątpliwości, że prawidłowe odczytywanie znaków natury, obserwowanie nieba i gwiazd, a co za tym idzie orientowanie się w ustanowionym kalendarzu, było niezbędne m.in. przy czynnościach religijnych i kultycznych. Umownie wyznaczono 12 zodiaków zodiaku, którym przypisano różne znaczenia. Symbole zodiakalne nieprzypadkowo zatem umieszczano na kartach kalendarzy. Astrolodzy w oparciu o znaki zodiaku, znając daty i miejsca urodzin, obserwując wzajemne położenie planet opracowują horoskopy, czyli rodzaj przepowiedni.

Wiele średniowiecznych ksiąg zawierało kalendarze, którym towarzyszyły symboliczne przedstawienia znaków zodiaku. Na styczniowych kartach odnajdziemy wizerunki WODNIKA, kolejne to RYBY – w lutym, BARAN – w marcu, BYK – w kwietniu, BLIŹNIĘTA – w maju, RAK- w czerwcu, LEW w lipcu, PANNA w sierpniu, WAGA – we wrześniu, SKORPION – w październiku, STRZELEC – w listopadzie, KOZIOROŻEC – w grudniu. Bez trudu znajdziemy je w… rękopisach liturgicznych, zarówno do użytku kościelnego jak i domowego. Piszę o tym dość przekornie, bo chrześcijaństwo stanowi wyraźnie, że wiara w horoskopy jest grzechem:

„Masz już dosyć mnóstwa twoich doradców. Niechaj się stawią,
by cię ocalić, owi opisywacze nieba, którzy badają gwiazdy,
przepowiadają na każdy miesiąc, co ma się z tobą wydarzyć.
Oto będą jak źdźbła słomiane, ogień ich spali. Nie uratują własnego życia
z mocy płomieni. Nie będą to węgle do ogrzewania,
to nie ognisko, by przy nim posiedzieć.”
Iz 47, 13-14 Biblia Tysiąclecia

Skąd zatem pomysł na prezentację znaków zodiaku w księgach do nabożeństw? Na razie pozostawiam to pytanie w zawieszeniu 🙂 Czekam na Wasze rozważania.

Poniżej podaję krótką listę manuskryptów liturgicznych z pięknymi dekoracjami z wizerunkami znaków zodiaku:

  • Psałterz Huntera MS Hunter 229 ze zbiorów Biblioteki Uniwersyteckiej w Glasgow; Anglia, ok. 1170r.

Na kartach kalendarza odnajdujemy umieszczone w medalionach kolejne znaki zodiaku. W inicjałach KL misternie wykonane zdobienia: stylizowane rośliny i pracownicy przy sezonowej pracy.

Na każdej z kart kalendarza przedstawione są dwa medaliony. Jeden z pracami miesiąca, drugi ze znakami zodiaku. Rysunki zgodne z ówczesną stylistyką. Jednobarwne tła z prostymi geometrycznymi wzorami na których prezentowane są postaci. Znaki zodiaku zostały opisane czerwonym inkaustem.

Misternie spisane karty objęte w ulistnione gałązki. U dołu strony w dwóch geometrycznych ramach przedstawienia prac miesiąca i znaków zodiaku.

Niezwykle pomysłowa kompozycja kart kalendarza. Zwierzęta i postaci zodiakalne zaprezentowane są u góry strony. Pojawiają się na tle architektury gotyckiej i w przestrzeni niewielkich ogrodów. Tuż obok sceny nauczania słowami z Biblii. Wszystko to upięte jest w ulistnione gałązki.

W kolejnych rozważaniach umieszczę m.in. słów kilka o konstrukcji kalendarza w średniowiecznych księgach liturgicznych i symbolice znaków zodiaku.